|
O AUSTRII, ARCHITEKTURZE I NIE TYLKO
Blog > Komentarze do wpisu
DEPRECHAAAA
Moj M mial stany lekowe, tzn. okazalo sie, ze to sie fachowo nazywa: neurosis vegetativa - cholera jasna.! Zwal jak zwal, sprawa jest znana, dolegliwosc ma co trzeci Europejczyk, ktory zasuwac musi. Tacy, ktorzy maja maszynki do krecenia pieniedzy tez to maja, tyle ze to sie wtedy zawoalowanie nazywa: BURN OUT! Tak_czy_siak M poszedl do doktorki, dostal cud_piguly i zlo przeszlo. Wczoraj byl na wizycie kontrolnej, bo przeciez lekarze tez musza z czegos zyc. - no i jak sie pan czuje, Panie M? - ooo... swietnie! Mam tylko czasem lekkie niepokoje kiedy prowadze samochod przy wiekszych predkosciach. - a jakie to predkosci? - nooo... tak powyzej 150km/h - ale to i tak zabronione!!! Zdrowy czy symulant? Bo mandaty za przekroczenia predkosci wskazuja na to drugie! sobota, 22 sierpnia 2009, ola_2000
Komentarze
Gość: ja, abaf231.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/25 18:20:27
ojej, a jak to bylo z tymi lękami, ze co, bal sie np. domu wyjsc? przepraszam ze tak bezposrednio ale ciekaw jestem kiedy lek robi sie ze tak powiem 'kliniczny'. Czasami cos takiego tez mi sie zdarza. Odczuwam lęk ale niie wiem czy to 'zwykly lek' czy do lekarza.
Dobrze ze mu lepiej. tak trzymac! |
|
a te piguly? nazwe podaj, nazwe!